04.06.2014

Wizyta wicepremiera Piechocińskiego

2 czerwca do OSM w Łowiczu przyjechała rządowa delegacja. Ministrowi gospodarki, a także prezesowi Polskiego Stronnictwa Ludowego- Januszowi Piechocińskiemu towarzyszył partyjny kolega, wicewojewoda łódzki Paweł Bejda oraz przedsiębiorca z Opolszczyzny – Dominik Pikos, który podczas finału akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za ponad 11 tys. zł wylicytował „Dzień w fotelu Wicepremiera”.

Zanim delegacja przyjechała do Łowicza odwiedziła Sochaczew (m.in. firmę Mars Polska Sp. z o.o.). W starostwie powiatowym w Łowiczu goście byli po godz. 12. Później krótko wizytowali Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy przy ul. Powstańców oraz w firmę Steven w Goleńsku, która otrzymała w tym roku od władz powiatu Markę Regionalną „Łowickie”.

Ostatnim punktem podróży po ziemi łowickiej była wizyta w Okręgowej Spółdzielnie Mleczarskiej, która również posiada Markę Regionalną i Super Markę Regionalną „Łowickie” . Minister na wstępie powiedział, że dzień po Dniu Dziecka życzy wszystkim dzieciom oraz ich rodzicom, aby trwał on cały rok. - Powinniśmy od naszych milusińskich dużo wymagać, ale jednocześnie tworzyć przestrzeń, w których ich młodość i dzieciństwo będą wyjątkowo przyjazne – powiedział Piechociński. Słowa wdzięczności skierował również do prezesa Jana Dąbrowskiego, który poprzez społeczną odpowiedzialność biznesową wspiera różne środowiska swoją hojnością. - Bo to co broni się w sposób szczególny w czasach tej niepewności to przyjaźń, solidarność, mądrość i umiejętność współpracy – powiedział.

Janusz Piechociński podczas konferencji prasowej powiedział, że w ostatnim czasie preferuje wizyty w zakładach przetwórstwa rolnego, ponieważ branża ta wykazała wielką dynamikę wzrostu oraz szczególnie zagrożony i niepewny jest eksport produktów na wschód - do Rosji czy na Ukrainę. Niepewność ta, jak powiedział Piechociński nie wynika jedynie z napięcia w wymiarze politycznym czy dyplomatycznym, ale również osłabienia walut krajowych, rwaniem się więzi i niepewnością płatności. Potencjałem dla polskich produktów mogą być rynki islamskie i arabskie. Wymaga to jednak ciągłego podnoszenia konkurencyjności, dobrych relacji z producentami oraz budowaniem nowej logistyki – mówił minister gospodarki. Na koniec wyraził swoje zadowolenie, że Łowicz jest w pierwszej trójce polskiego mleczarstwa. - W sposób szczególny powinnyśmy pilnować tych, którzy są lokomotywami rozwoju wchodzenia na nowe rynki, a sektor mleczarki pokazał w zeszłym roku jaką ma siłę – dodał.